23. stycznia 2003 r.
Świata nie widać
Wieje wiatr, miecie śniegiem i drobinami lodu. K2 zniknęło w chmurach. Marcin Kaczkan i Piotr Morawski na wysokości 6600 m już drugą dobę próbują znaleźć i przygotować miejsce pod namioty obozu II.
Przez cały dzień we mgle i zadymce wykuwali czekanami w lodzie platformę pod namiot. - Namiot, który stoi w tej chwili, jest bardzo niewygodny - mówił przez radiotelefon Morawski. - Jego połowa stoi na kamieniach, druga zaś wisi nad lodową przepaścią. Trzymamy w tej części nasze rzeczy. Zarówno wyżej, jak i niżej alpiniści natrafili na ślady obozów poprzednich wypraw. Zniszczone namioty, wtopione w lód, leżą na dużych stromiznach i miejsca te nie nadają się do wykorzystania.
Denis Urubko, Wasilij Piwcow i Ilias Tukwatullin, którzy wcześniej dotarli na wysokość 6600 m i rozstawili na grani Filara Północnego K2 namiot, spędzili w nim trudną noc. Denis i Wasilij nie wzięli spodni puchowych. Tylko Ilias miał kombinezon puchowy. Do jednego śpiwora, jaki zabrali ze sobą, wsadzili nogi i ręce, chroniąc je przed odmrożeniami.
Jakie warunki panują w ścianie, można się tylko domyślać. W bazie wiatr tak szarpie namiotami, że kiedy wychodzę na chwilę ze swojego, po powrocie zastaję sprzęt komputerowy i telefon satelitarny zmieciony ze stolika i porozrzucany po podłodze. Jedyną korzyścią z tego jest czysta energia. Elektronik radiowiec Bogdan Jankowski zainstalował wiatrak, który wytwarza prąd i ładuje akumulatory.
Mamy wreszcie prognozy pogody. Bezinteresowną pomoc zawdzięczamy przyjaciołom z Pakistanu. Dzięki alpiniście Nazirowi Sabirowi, który stał już na szczycie K2, prowadząc wraz z Japończykami nową drogę, a także Muhammadowi Hanifowi, seniorowi meteorologów pakistańskich, zaczęliśmy otrzymywać komunikaty. Ten gest zrobił na nas wrażenie nie tylko dlatego, że przyszedł z życzeniami odniesienia sukcesu, ale także dlatego, że próby współpracy z serwisami pogodowymi z Zachodu rozbijały się o wygórowane ceny lub inne formy spłacania zaciągniętych w ten sposób długów. Najbliższe prognozy nie są najlepsze. Wiadomo, że gdy temperatura w bazie wynosi minus 20 st. C, na szczycie K2 jest minus 50 stopni.
Mimo to nikt nie myśli o odwrocie. Walka o zdobycie góry trwa.
z bazy pod K2
Monika Rogozińska -
Rzeczpospolita