30. stycznia 2003 r.
Nie sprostali wyzwaniu
Dzisiaj, z przyczyn rodzinnych, odszedł z wyprawy do domu alpinista z Kazachstanu Wasilij Piwcow. Jego partner i rodak Denis Urubko wyruszył w drugą stronę - w ścianę K2. Razem z Piotrem Morawskim i Marcinem Kaczkanem spróbują dotrzeć do zniszczonego obozu II.
Dzień wcześniej wyprawę opuścili Gruzin Gia Tortladze i jego towarzysz Uzbek Ilias Tukwatullin. Kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki komentuje to następująco: "Myślę, że decyzję o ucieczce spowodował brak doświadczenia zimowego. Po 20 dniach, w czasie których nie był w stanie wyjść powyżej I obozu, Tortladze zobaczył, że nie ma tu miejsca dla niego, i zrejterował. Było to dla mnie tym większym zaskoczeniem, że alpiniści ze Wschodu zwykle byli bardzo uczynni, pomagali innym, wręcz ofiarnie utożsamiając się z ekspedycją. W tym wypadku najważniejszy okazał się własny interes. Ambicja nie pozwoliła Gii przyjść do mnie i porozmawiać. Wolał swój indywidualny problem przenieść na zespół. Zagrał ludźmi. To niebywałe, żeby odchodzić w połowie wyprawy, na którą jest się zaproszonym. W tym wypadku jednak lepiej, że odszedł, ponieważ na tak trudnej wyprawie łatwo zarażać innych defetyzmem, epatować niemożnością, straszyć. Zima w najwyższych górach wymaga cierpliwości. Gia i jego towarzysz po prostu nie sprostali wyzwaniu".
Kierownik wyprawy poprosił dzisiaj przez radiotelefon przebywającego w bazie pośredniej Gię Tortladze o zostawienie dwóch kombinezonów puchowych dla młodych polskich wspinaczy, którzy wcześniej zajmowali się transportem ładunków wyprawy do bazy głównej, a teraz przejmują część pracy w ścianie. Gruzin odmówił oddania kombinezonów, które wraz z innym wyposażeniem otrzymał od zimowej wyprawy na K2, tłumacząc, że potrzebne mu są na... następną ekspedycję w Tien-szan, gdzie właśnie się udaje. Będzie zdobywał siedmiotysięcznik Pobiedę, a zaraz potem wiosną ośmiotysięcznik Manaslu w wyprawie prowadzonej przez polskiego alpinistę Piotra Pustelnika.
Prognozy meteorologiczne, jakie dostajemy z Pakistanu, sprawdzają się, lecz niestety są bardzo niesprzyjające. Silne wiatry, które nękają nas nieustannie, chmury, zadymki, mają w dalszym ciągu być naszą codziennością. K2 widujemy w tej chwili raz na tydzień. Zwykle zasłonięte jest mgłą. Wczoraj właśnie się pokazało. Do obozu I poszli Denis Urubko, Piotr Morawski i Marcin Kaczkan. Młodzi Polacy skorzystają z doświadczenia i wiedzy Denisa. Ten zaś będzie miał oparcie w silnym i zdeterminowanym zespole. Jeśli pogoda im pozwoli, spróbują zainstalować na stałe obóz II.
Dobrze czuje się już zakopiańczyk Maciej Pawlikowski - członek TOPR, uczestnik kilkunastu wielkich wypraw w Himalaje i Karakorum, także zimowej na K2 od strony Pakistanu. Nie przejął się ani zranieniem głowy odłamkami lodowymi, ani odmrożeniami, ani krótkotrwałym uszkodzeniem wzroku. Czeka na swoją kolej, by znowu zmierzyć się z Północnym Filarem K2.
z bazy pod K2
Monika Rogozińska -
Rzeczpospolita