31. stycznia 2003 r.
Obóz jak twierdza
Umocniony obóz II stanął wreszcie na grani Filara Północnego K2. Jeśli pogoda pozwoli, Denis Urubko, Piotr Morawski i Marcin Kaczkan rozpoczną w piątek poręczowanie drogi w kierunku obozu III, który ma powstać na wysokości ok. 7300 m.
"Obóz II wygląda jak twierdza - zameldował przez radiotelefon Urubko. - Namiot postawiliśmy na platformie wcześniej wykutej w lodzie przez Piotra i Marcina. Potem obudowaliśmy go murem z kamieni. Powinien wytrzymać wiatr i stać się naszą bazą wypadową w wyższe partie góry".
Alpiniści wzięli ze sobą GPS i ustalili dokładne wysokości, na jakich stoją obozy. "Jedynka" nieco się podniosła. Pomiar wskazał wysokość 6030 m. "Dwójka" rozbita została na 6780 m.
Pocieszające jest, że wyżej teren na sporym odcinku jest mniej stromy. Drogę wyznaczają stare liny poręczowe pięciu wypraw, które bez sukcesu walczyły na filarze latem roku 2000. Od tamtego czasu nie było tu nikogo.
Mgła zasłania K2. Nie możemy obserwować trójki na filarze. Wiemy, że jest tam silny wiatr. W bazie natomiast jest wyjątkowo spokojnie i prószy śnieg. Z powodu ocieplenia (w dzień minus 13 stopni) wyraźnie ożywa, znieruchomiały dotąd od mrozu, lodowiec K2, na którym stoją nasze namioty. Poszerzają się pęknięcia lodu. Baza zaczyna dzielić się na sektory wyznaczane przez naturę.
Niespodzianka spotkała Jacka Telera i Michała Zielińskiego, idących w czwartek do obozu I z zaopatrzeniem. Wyznaczoną tyczkami traserów stałą drogę, na lodowcu znaleźli przeciętą ogromną rozpadliną, której nie zdołali pokonać, nie mając przy sobie odpowiedniego sprzętu. Musieli zawrócić do bazy.
Zimę w Karakorum uważa się za bardziej surową niż panującą w Tybecie czy w Himalajach. Luty zaś jest miesiącem jeszcze zimniejszym niż styczeń, który tu przeżyliśmy.
z bazy pod K2
Monika Rogozińska -
Rzeczpospolita