10. lutego 2003 r.
Pogoda coraz gorsza
Cisza nad talerzami
Pogoda sprawia, że sytuacja wyprawy staje się coraz trudniejsza. Wiatr wprasował liny poręczowe w śnieg - trzeba je wyrywać, zasypał obozy, które wymagają odkopywania, zamaskował szczeliny lodowe.
Bartek Duda wpadł do jednej z nich w drodze do I obozu, zanim doszedł do lin poręczujących. - Wpadłem po pierś. Zatrzymał mnie plecak. Ledwie wyszedłem zapierając się nogami i plecami. Najadłem się strachu - opowiadał, kiedy był już bezpieczny. Bartek po nocy spędzonej w "jedynce", wrócił w niedzielę do bazy. Uznał, że czuje się zbyt obolały, by móc dalej się wspinać z ciężkim plecakiem. Jacek Jawień został w I obozie sam. Miał iść z Bartkiem z zaopatrzeniem wyższych obozów.
- Niech Jacek nie idzie sam - ostrzegał w niedzielę rano z II obozu Denis Urubko. - Liny są tak oblodzone, że przyrządy asekuracyjne ślizgają się po nich. Jawień zatrzymał się w "jedynce". W niedzielę góra dymiła śniegiem zwiewanym przez silny wiatr. Do III obozu doszli Denis Urubko, Piotr Morawski i Marcin Kaczkan. Namiot przetrzymał napór wichru. Na tej wysokości temperatura wynosi minus 35 - 40 stopni. - Wiało potwornie i jest straszliwie zimno - mówił przez radiotelefon Piotr Morawski. - Zmierzyliśmy GPS-em wysokość obozu. Wynosi ona 7150 m. Denis martwi się, że to bardzo nisko.
- Maszty wytrzymały, tylko powłoka namiotu jest rozdarta. Ktoś przeszedł po niej wcześniej w rakach - zdawał relację Denis Urubko. - Jeśli wiatr pozwoli, jutro spróbujemy wejść wyżej i zaporęczować tyle, ile się da. Ale we trójkę cudów nie dokonamy. Potrzebujemy wsparcia. Silnych zespołów, które doniosą sprzęt, zaopatrzą obozy, zajmą się namiotami i stworzeniem zaplecza, a potem nas wymienią.
Słuchaliśmy wieczorem w bazie słów Denisa. Wiatr szarpał namiotami. Przenikliwy ziąb nie dawał odpocząć.
- Kto jutro wyjdzie do góry? - zapytał kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki. Odpowiedziała mu cisza. - Nie mogę nikogo zmuszać. Mogę tylko apelować - prosił. Wszyscy wpatrywali się w swoje talerze.
z bazy pod K2
Monika Rogozińska -
Rzeczpospolita